PragaZ pobliskiego biura podróży umówiliśmy się na jednodniową wycieczkę do Pragi. Namówili nas znajomi, którzy zupełnie przypadkowo tydzień wcześniej także zrobili sobie jednodniowy wypad do tego miasta i wcale tego nie żałowali. Zapłaciliśmy niewiele, ale przynajmniej miło spędziliśmy czas. Przewodnik postanowił zacząć spacer po Pradze od Hradczan. Powiedział nam już na wstępie, że w całym mieście obowiązuje zakaz palenia, co nas bardzo zaskoczyło. Zwiedzanie było zaplanowane na cały dzień, a cała trasa miała chyba z 5 kilometrów.

Ilość ludzi różnych narodowości, którzy przewijają się bez przerwy wąskimi uliczkami jest oszałamiająca. Żeby wycieczki się nie przemieszały, przewodnicy mają ze sobą jakiś szczególny przedmiot, żeby się wyróżniać. Nasz wziął ze sobą po prostu kolorową parasolkę, ale widziałam też takich, którzy przebierali się w najróżniejsze stroje.

Przez te kilka długich godzin zdążyliśmy zobaczyć między innymi ogrody na Wałach, Katedrę św. Wita, Winnicę św. Wacława, Muzeum Miniatur, oczywiście Most Karola, Rynek Starego Miasta ze słynnym Orlojem i wiele innych. Trzeba przyznać, że nasz przewodnik potrafił odpowiedzieć na każde pytanie.

Powiedział nam też gdzie możemy zjeść dość tanio i smacznie, podczas godzinnego odpoczynku w zwiedzaniu. Właściwie większość nam się podobała – organizacja i sposób prowadzenia wycieczki były dobrze przygotowane. Niestety niezbyt byliśmy zachwyceni tempem wycieczki. Powiedziano nam, że będzie to średniej prędkości spacer, a okazało się, że chwilami był to bieg przez Pragę. Wróciliśmy jednak do domu przepełnieni rozmaitymi wrażeniami, ale i pozytywnie zmęczeni.